Witam w mej pastelowej Enklawie

Witam w mej pastelowej Enklawie
ŻYWIĘ NADZIEJĘ, ŻE TEN MÓJ WIRTUALNY ZAKĄTEK ZATRZYMA TWOJE OKO NA DŁUŻEJ I SKŁONI DO POWROTÓW ...

Etykiety tematyczne

martwa natura (33) miejsca (137) oferta (4) olej (39) pastel (102) pejzaż (59) portrety (67) rysunek (34)

wszystkie posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kostrzyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kostrzyn. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 maja 2010

Obraz "Dżdżyste przedpołudnie w Kostrzynie" (autor: Marek Strójwąs)

olej na płótnie (45x35 cm.)


Ilustracja "Zamek kostrzyński" (autor: Marek Strójwąs)

rysunek piórkiem i pastel na papierze (21x30 cm.)


Rysunek "Barki na Odrze" (autor: Marek Strójwas)


rysunek cienkopisem na papierze (21x30 cm.)



Rysunek "Kostrzyńskie mosty" (autor: Marek Strójwas)

rysunek cienkopisem na papierze wizytówkowym (21x30 cm.)

Panorama z zamkiem kostrzyńskim...

rysunek piórkiem i tuszem na papierze wizytkówkowym (21x30 cm.)

Tego zamku oczywiście obecnie tam już nie ma... To miejsce nazywane jest dość powszechnie: "Kostrzyńskie Pompeje"... A to dlatego, że w czasie II wojny światowej wszystko co tam było zostało zrównane z ziemią... Miasto to do dziś nie odzyskało swojej dawnej świetności.. A przed wojną kursowały tam nawet tramwaje... Praca inspirowana była jakąś starą litografią kolorową, którą udostępnił mi pewien członek niemieckiego Towarzystwa Historycznego, kolekcjoner z Kietz (miejscowość po drugiej stronie Odry, która niegdyś była częścią obecnego Kostrzyna n/O)... Rysunek ten został wykonany na specjalne zlecenie Biura Promocji i Współpracy Urzędu Miasta Kostrzyna... Wykonałem wtedy cykl dziesięciu prac o tematyce kostrzyńskiej na okoliczność przystąpienia Polski do Unii Europejskiej... Prace te zostały wręczone delegacjom zagranicznym, które gościły w tym mieście w czasie "Dni Kostrzyna".. W tym miejscu dodam, że w tym małym miasteczku, o bardzo burzliwej i ciekawej historii, położonym malowniczo w widłach Odry i Warty, spędziłem aż piętnaście lat życia... Och, powspominać trochę, to dobra rzecz...